Zaufać sobie

Nie ufam sobie. Nie ufam swoim osądom. Szczególnie nie potrafię wyciągać prostych i jednoznacznych wniosków po dłuższym czasie. Jestem wtedy zagubiona ze swoimi myślami, zwracam uwagę na reakcję i opinię innych. Dlatego później sama nie jestem pewna mojego podejścia, zaczynam wątpić w moje zdanie, które z każdym dniem wydaje mi się być błędne. 

Odczucia 

Wiecie co teraz czuję? Czuję się bardzo, bardzo wkurzona. Lubię słyszeć w mojej głowie odmienne zdanie albo wiedzieć, że moje odczucia są w pełni normlane. Kiedy tak wszystko przemyśle, raz, drugi, trzeci, czuję tylko zagubienie. Nie wiem., gdzie podział się mój osąd. Moja perspektywa, jak ja to zawsze widziałam i nadal widzę. Czuję wściekłość, że ta fala zwątpienia codziennie mnie zalewa na coraz to nowych polach mojego życia.  

Inni a Ty sam 

Jak mam ufać komukolwiek, jeżeli sama sobie nie potrafię sobie samej? Czasem czuję się jakbym nie potrafiła odróżnić kompletnie tego ogólnego świata, od tego małego, mojego. To jest straszne. Jak mam czuć się pewnie w swoim życiu, jeżeli, by podjąć każdy kolejny krok muszę się nad tym tyle zastanawiać. Zastanawiać, czy moje zdanie jest prawidłowe. Czy nie zasłaniają go emocje albo ten mój własny filtr. Wiem, że moje okulary czasem są zbyt różowe, a niekiedy zbyt czarne, abym mogła zobaczyć ten balans kolorów w rzeczywistości. Ahhh to wszystko jest takie!  

Zdecydowanie jestem zwolenniczką, by pokazywać siebie, własne pomysły, poglądy. Jednak nigdy nie wiesz, czy Twoje opinia jest w 100% subiektywna czy obiektywna. Jak możesz mieć subiektywną opinię, jeżeli masz tą samą, co Twoi znajomi i działasz w zasadzie pod presją tłumu (możliwe, że nawet o tym nie wiedząc!).  

I co z tym zrobić? 

Co z tym mogę zrobić? Może po prostu mieć tą myśl z tyłu głowy i przy następnym podejmowaniu decyzji wyciągnąć ją na wierzch. Może następnym razem inaczej spojrzę na dany problem, uświadamiając sobie: “Ej, przecież ja tak naprawdę tego nie chce, tak naprawdę chciałabym pójść w zupełnie innym kierunku”. Oby tak się stało, ponieważ inaczej będę chyba zmuszona przeprowadzić z sobą poważną rozmowę lub zapisać się na terapię w stylu: “Jak zaufać samemu sobie?”. 

Zaufać samemu sobie… Myślę, że mam dużo do powiedzenia. Chodź czasem o wiele łatwiej jest po prostu iść za tłumem, słuchać rad innych bez przemyślenia swojego punktu widzenia. Chyba wolę się zmęczyć w tym życiu i słuchać się siebie. ZAUFAĆ SOBIE. Oh, jeszcze tyle pracy przede mną! 

Do zobaczenia misiaki!

Kim jesteś?

Próbowałeś opisać siebie? Jest to trudniejsze niż myślisz. Jesteśmy naprawdę wyjątkowi, ale trudno nam to czasem dostrzec. Aby więc zacząć rozwój osobisty, jakkolwiek, wpierw musisz poznać, na jakim etapie jesteś teraz. Kim jesteś teraz, w tej chwili obecnej. No właśnie – Kim? 

Jak opisać siebie? 

Nie jesteś ani lekarzem, ani studentem, ani emerytem. No może jednak jesteś, ale w kompletnie innym znaczeniu tego opisu. Takie określenia pozwalają nam zaliczyć się do jakiejś grupy społecznej. “Faktycznie, uczę się obecnie w liceum, więc jestem uczniem”. Wiesz, ilu jest uczniów na świecie? I co, wszyscy jesteście tacy sami? Nie wydaje mi się. Jesteś kimś więcej niżeli tylko jednym spośród miliona identycznych gatunków homo sapiens. Ty sam trzymasz swój malutki, lecz ogromnie ważny, świat w sobie. Ten świat to Ty, więc lepiej sprawdziłoby się pytanie – czym jesteś? Nie czuj się obrażony! Czym jesteś? – Masą zmiennych, wyjątków połączonych w jedną spójną całość. Jesteś rozpisany więcej niż jednym słowem. Gdybyś tylko mógł to ujrzeć. Może zapisz? Zapisz wszystkie skojarzenia o sobie i zobacz na papierze tą liczbę danych, nieskładnych, trochę koślawych, jednak razem dających cud naturze. Opisuj siebie w kartach, nie słowach. Jeden wyraz nie wystarczy, by opisać Twoją skromność. Ta dziewczyna z naprzeciwka też jest cicha i skromna, ale odmiennie skromna niż Ty. Zgodzisz się ze mną? Zabierz więc kartkę i niech Cię porwą myśli. Pisz, pisz i pisz. 

Podążaj za własnymi celami 

W życiu dążymy do różnych wartości, mogą się one ze sobą pokrywać. Jakkolwiek najwyższy priorytet dla jednej osoby, może stanowić jedynie miłą niespodziankę w życiu, dla drugiego. Niektórzy pragną, z całych sił walczą, realizują swoje marzenia. “Po prostu tak musi być i już” – nie wytłumaczysz tego. I dobrze. Masz swoje konkretne oczekiwania od życia, oczekiwania, które właściwie Ty musisz spełnić, więc zamieniają się one raczej w plany. Z dobrym planem już możesz podbić cały świat. W obecnych czasach jest naprawdę niewiele czynników, które rzeczywiście Cię ograniczają. Zapisz listę marzeń, które zawsze chciałeś zrobić, nawet głupich czy niemożliwych (te wymyślone za dzieciaka też się liczą!). Co Ty chciałbyś zrobić, mieć na koncie życia zapisane jako misja wykonana. Na pewno jest kilka, kilkanaście takich planów. Nie obawiaj się mieć jakieś konkretne oczekiwania, nie chowaj nadziei! Nikt nie zrobi za Ciebie kroku w przód, to Twoja decyzja, Twoja odpowiedzialność. Co Cię zatrzymuje? Z każdym udanym planem, pomysłem rozwijasz siebie, poznajesz siebie. Szukaj spełnienia w życiu, nawet będąc niedocenionym, żyj, czując się jak największy zwycięzca. Wybierz te najważniejsze dla Ciebie sprawy i niech one pchają Cię do szczytów, podążaj za nimi. Nie walcz z samym sobą, ale idź przez świat i słuchaj tego cichutkiego głosiku, który jest częścią Ciebie. Może nawet znajdziesz to epicentrum życia, znajdziesz swój sens. Budzić się w codzienności, jednak czuć szczęście pełną piersią każdego jednego dnia to sposób na dostrzeżenie, że żyjesz najlepiej jak potrafisz. Dla siebie. Dlatego warto poznać siebie! 

Ty w przyszłości 

Jakbyś chciał być opisanym na swoim pogrzebie? Faktycznie, matka dwójki dzieci i szczęśliwie zamężna kobieta brzmi dobrze, ale nie najlepiej. Masz dużo wad, w przyszłości też będziesz je ze sobą nosił, ale dużo więcej znajdzie się w Tobie tych cudowności. Kim więc jesteś? A może – kim chciałbyś być? Jest to pytanie kierowane wprost do naszej ambicji. Razem z sobą w teraźniejszości opisz, jaki chciałbyś być. Jak chciałbyś być postrzegany albo jakbyś pragnął się czuć. Kim w rzeczywistości chciałbyś się stać? Może to być odpowiedź: bardziej pomocną i troskliwą osobą. Super! Oprócz realizacji swoich największych marzeń pomyśl jakie zmiany mogą w Tobie zajść (preferuję te pozytywne zmiany). Skup się na być, nie jestem, nie mam, ale jaki mogę być. Jest to również bardzo ważna część Ciebie, opisująca Twoje wielkie aspiracje. Ty jesteś teraz, a przyszłość Cię już goni, więc nie marnuj czasu i wciel w życie już dzisiaj swoją wymarzoną wersję siebie, Ja wersja 2.1.   


A więc jeszcze raz Cię zapytam: 

Kim jesteś? 

Do zobaczenia misiaki! 

Presja


Pressure, pushing down on me, 
pressing down on you, no man ask for. 
Under pressure that burns a building down, 
splits a family in two, puts people on streets.- Queen 


Co nas przytacza, doprowadza nas do skrajnego zmęczenia, stresu, problemów z odżywianiem? P-p-p-presja. DOBRZE! Wszyscy, bez wyjątku odczuwamy od czasu do czasu presję, jednak problem zaczyna się, gdy to uczucie trwa i trwa, przeradzając się w broń autodestruktywną. 

Presja ze strony rodziny 

Gdy odczuwasz, że musisz zrobić wszystko, aby zadowolić swoich rodziców. Pragniesz dorównać swojemu rodzeństwu, pokazać, że też tak możesz, nie jesteś kompletnym nieudacznikiem w tej rodzinie. “Patrz też umiem zrobić to, co on!”. Oczywiście rodzice mocno naciskają na dzieci, szczególnie w okresie dojrzewania. Wymagają i wymagają, a Ci malutcy tylko się stresują, próbując być docenionym przez rodziców. “To najlepsze dziecko” – aspiracje każdego nie-jedynaka. Rodzice często czują się odpowiedzialni za całe życie swojego podopiecznego, chociaż tak NIE jest. Co z tego, że dziecko nie jest jeszcze pełnoletnie, jak mając 14 lat ma swoje konkretne ambicje lub marzenia. Zmuszanie dzieci do konkretnych aktywności wiąże się z ogromnymi pokładami presji. Jeżeli dziecko wkręci się w wyznaczony mu zainteresowanie to trafiliście w dziesiątkę, jednak warto od czasu do czasu zapytać się, czego taka młoda osoba pragnie. Presja występuje wtedy, gdy rodzice mają konkretne oczekiwania, których absolutnie nie powinni mieć. Rodząc dziecko nie tworzysz kopii siebie, życia, w którym wreszcie będziesz mógł spełnić swoje marzenia. Twoje życie nie należy do nikogo innego. Dzieci mają własne aspiracje oraz zainteresowania, nie naciskaj, ale wyluzuj trochę te rodzicielskie kajdany. 

Presja ze strony otoczenia 

Wszyscy Twoi znajomi wymagają, żebyś się wpasował, pozostawił swój nudny charakter i do nich dołączył. Bo wtedy będziesz kimś. Tak wiele kłamstw, które wykorzystują nasz strach, strach przed samotnością. Boimy się zostać sami, dlatego tak desperacko zabiegamy się o uwagę innych, a żeby wpasować się w wyznaczone standardy powodujemy powstanie presji. Próbujemy się wpasować w szablony, które nas nie określają. Czego nie robi się dla przyjaźni – Otóż właśnie tego! Gdy znajomi Ci nie odpowiadają – zmień znajomych. Poszukaj ludzi, przy których nie czujesz się zestresowany. Nawiązuj przyjaźnie z osobami, które nie powodują, że stajesz się jednym wielkim kłębkiem nerwów. Pełen spokoju zawitaj przyjaciół, przy których czujesz letni podmuch wolności.   

Presja ze strony szkoły 

Placówka, do której każde dziecko ma obowiązek chodzić (no prawie). Nasz system edukacyjny uczy dzieci, że one są tak dobre jak ich oceny. Jaka bzdura! Co później dziecko wynosi ze szkoły? Porównuje się do tych “lepszych” uczniów, którzy dostają wyższe oceny. Prosta logika dzieci dedukuje “to znaczy, że ja jestem gorszy’. Strach przed szkołą dotyka wielu, wielu uczniów. Powodem jest oczywiście presja, która nakładana jest każdego dnia na barki dziecka (razem z plecakiem ważącym 20 kg). Jak, więc najlepiej radzić sobie ze szkolnym stresem? Może tu pomóc rozmowa z psychologiem szkolnym albo pedagogiem, któremu ufamy. Najgorsze, co można zrobić to opuszczać lekcje, nie przychodzić do szkoły, ponieważ razem z zaległościami stres tylko rośnie i rośnie.  

Presja wyboru 

Wybór jest naszą wolną wolą. Możemy zadecydować, co chcemy i jak chcemy. To zależy od nas i od naszego zdroworozsądkowego podejścia. Jednak czasem te wybory wydają nam się naprawdę ważne, np. wybór studiów. Gdzie pójść na studia? Przeraźliwie poimy się podjąć tą “złą” decyzję. Życie nie jest jednym wielkim egzaminem, tu nie ma odpowiedzi “Tak” lub “Nie”. Czasem i obie odpowiedzi nie są wystarczające i zachodzi potrzeba dodania jeszcze trzecia alternatywy. Wybór jest raczej małym testem w stylu “Jak dobrze znasz siebie”. Gdybyśmy tak dobrze znali siebie, jak nam się wydaje to nie zastanawialibyśmy się miesiącami nad naszą decyzją. Przy wyborze możemy oczywiście się poradzić kogoś, komu ufamy. Jednak ostateczną decyzję to TY podejmujesz, więc musisz wziąć odpowiedzialność, wiedzieć z czym to się je i zapytać się wprost “<imię> czego ty tak naprawdę chcesz?”. 

Presja może nas wszędzie dopaść. Musimy więc wypracować różne sposoby walki, aby nie zaskoczyła nas. Od Ciebie zależy, czy wpadniesz w jej sidła, czy raczej postawisz się. Co jeszcze pomaga? Na pewno umiejętność zrelaksowania się, znalezienia spokoju w każdej sytuacji. Nie daj się presji, pomimo, że przygniata zawsze możesz się jej wyrwać. 

Do zobaczenia Misiaki 

Czy jesteś wybitny?

Nie każdy jest wybitny. BA! Naprawdę mały odsetek osób na świecie można nazwać nadzwyczajnymi. Dlaczego więc tak dużo z nas chciwie pragnie tej wybitności, chociaż racjonalnie myśląc, rachunek prawdopodobieństwa działa na ich niekorzyść? Co te słowo ma w sobie, że każdy zabiega o taki tytuł? 

Tak szczerze… 

Nie jesteś wybitną osobą. Nie w sposób, w jaki to rozumiesz. Im dłużej będziesz udawał, że kiedyś nagle Cię olśni i zostaniesz drugim Izaakiem tym więcej czasu i nerwów zmarnujesz. Według definicji wybitność określa wybicie się ponad przeciętność. Jednak jak można być przeciętnym człowiekiem, gdy każdy z osobna jest tak wyjątkowy. Zawsze znajdzie się ktoś, kto jest od Ciebie lepszy w wybranej dziedzinie, ale to mieszanina specyficznych cech i różnych umiejętności robi z Ciebie wyjątkowość w czystej postaci. Mało realne jest, abyś zapisał się na kartach historii czy osiągnął niedościgniony poziom w wybranej dziedzinie. Możesz dążyć do doskonałości, zdroworozsądkowo oczywiście, ale miej z tyłu głowy, że to nie musi być celem Twojego życia. Nie doprowadź nigdy do rozczarowania samego siebie, podejścia, że nie jesteś wystarczająco dobry. 

Postrzeganie siebie 

Ciągła presja, jaką sam siebie raczysz, by być “zadowolonym” z siebie staje się niezdrowym przyzwyczajeniem. Zycie, aby zostać osobą nadzwyczajną albo wcale nie istnieć… jest bzdurą! Czy my nie wymyśliliśmy tego słowa, aby mieć jakąkolwiek skalę oceniana? Owszem. Tak samo jak test IQ nie opisze Ciebie, oceny w szkole niekoniecznie wyznaczą poziom Twojej inteligencji, tak samo zdobycie nagrody nobla nie uczyni z Ciebie innej, bardziej wartościowej osoby. W życiu patrzymy tylko na osiągnięcia, co jest najgorszym podejściem, jakie możemy mieć. Oceniać innych po sukcesach i ganić za porażki. A może w życiu jest coś więcej, coś więcej, co sprawia, że my to my, że to my chcemy żyć na tym świecie. Rozumiesz? Nikt nie oczekuje od Ciebie wybitności, lecz Ty w swoim niezdrowym myśleniu naciskasz i naciskasz. Myślisz, że pod presją lepiej Ci się będzie żyło? 

Znaleźć równowagę 

Dobre podejście do życia – jak takie istnieje to powiedziałabym, że jest to słuchanie siebie. Wybieranie zainteresowań nie w kontekście, jak to będzie wyglądało w dokumentach, ale co Cię uszczęśliwia. Tak, skończenie medycyny rzeczywiście jest samo w sobie wielkim osiągnięciem, ale co zrobisz z tym sukcesem? Powinnyśmy spojrzeć, my jako ludzkość, na świat przez pryzmat osiągniętego szczęścia. Co jest ważniejsze w życiu, niżeli uśmiech na Twojej słodkiej twarzyczce. Nieważne, ile zarabiasz, jaką masz rodzinę i znajomych, jeżeli jesteś usatysfakcjonowany ze swojego życia wszystko to będzie układało się po Twojej myśli. Jednak, jeśli wyjdziesz z założenia, że jesteś nikim i nic Ci w życiu nie wychodzi to nic, nawet dostanie Oskara nie zmieni Twojego podejścia. Czym różni się bycie bogatym od bycia biednym, sławnym od bycia nieznanym. Na wszystko Ty masz wpływ, jeżeli jesteś zawsze radosny to nieważne w jakiej sytuacji postawi Cię życie, poradzisz sobie. Może zamiast dążyć ślepo do wybitności to zmienisz priorytet na to, by stać się szczęśliwą osobą, akceptująco swoje życie, takim jakie jest. Dostrzeżesz w sobie tą iskrę, z której będziesz chciał rozpalić ogień. Rób to, co kochasz przez całe życie, a nigdy nie poczujesz się przeciętny czy bezwartościowy. Czuj się wybitnie, przeżywając to życie jak najlepiej potrafisz. Każdą jego chwilę jakby była złotem.  

Moim marzeń zawsze było wznieść się ponad to wszystko. I wiecie co? Nadal nie zrezygnowałam z tego marzenia, nadal pragnę być najlepsza w tym, co robię. Jednak różnica jest dużo, ponieważ podczas porażki wybaczam sobie i idę dalej. Idę dalej, by świat padł dla mnie na kolana, mój świat. Wiem, że jestem wyjątkowa, a ta myśl mi wystarcza, aby kontynuować podróż wypełnioną moimi marzeniami. 

Do zobaczenia misiaki! 

Spotkanie z przeszłością – krótko o dawnych przyjaźniach


Usłyszałam głos jakby w bańce, mój świat się zatrzymał na chwilę, na jej ustach zagościło moje imię. Pamiętała. Ja też pamiętałam. Lekka atmosfera zawstydzenia udzieliła się nam obu. Zobaczyłam w jej oczach siebie, dawną mnie, niewidoczny dla innych, a może i jej samej, Mój wpływ. Zestresowana kontynuowałam czysto kulturalną wymianę zdań, składającą się z zupełnie niepotrzebnych informacji. Trwało to zaledwie minutkę, jednak napięcie towarzyszyło mi jeszcze przez pewien czas od rozejścia. W domu naszła mnie ciepła myśl: “To było naprawdę miłe spotkanie”. 


Doświadczyłaś podobnej sytuacji? W takim razie ten wpis może Cię zainteresować.  


Odeszła… i co teraz? 

Gdy ktoś nam bliski odchodzi czujemy się po prostu źle. Obwiniamy siebie za, że nie mogłyśmy zrobić czegoś więcej. “Coś jest nie tak ze mną, że mnie opuściła”. Wniosek z tego jest taki, iż zerwanie kontaktów wpływa zdecydowanie negatywnie na naszą samoocenę

Obecne jest również przysłowiowe “obrabianie dupy”, czyli różnego rodzaju oczernianie, wyśmiewanie oraz wymyślanie, a taka sytuacja jest wprost idealna do tworzenia się plotek.  Musimy dać upust swojej złości w agresji słownej. Jest to idealne rozwiązanie, ponieważ właściwie my nie ponosimy żadnej kary, a krzywda jaką można wyrządzić innej osobie nie jest do końca zauważalna.  

Ta podła suka 

Gdy dojdzie do zerwania kontaktu jest to bolesne przeżycie. Logiczne. Jednak najgorsze nie są w tym wszystkim plotki – najgorsze jest nasze nastawienie wobec niej. W naszej głowie tworzą się obrazy potwora, a nie człowieka. Wyobrażamy sobie, że ta osoba zmieniła się nie do poznania. Jest teraz kompletnie Ci obca, jakby ktoś zawładnął jej ciałem, przemienił w bezduszną osobą, a ona sama stała się złem wcielonym.  Czy to nie jest śmieszne, że z tytułu przyjaciel ludzie tak szybko przechodzą do określeń typu wróg.  Jak nasze słownictwo w stosunku do tej osoby się zmienia z kocham na nienawidzę. Przecież to ona jest tutaj ta “zła”. Nie żyjemy w czarno-białym świecie. Jeżeli zakończyła się wasza przyjaźń, nie znaczy to, że ten ktoś został nagle okrutną osobą bez serca. Ten sposób określeń występuje raczej jako system ochronny dla nas samych, wolimy wierzyć w kłamstwo, które stawia nas w lepszym świetle. Udajemy ofiary tego “toksycznego” związku, aby dostać to, przyjemne jak cieplutki kocyk, współczucie od innych. To my byłyśmy tymi “dobrymi” w naszej relacji, świętymi bez skazy oraz zawsze wielkodusznymi. Czy to nie brzmi choć trochę absurdalnie

Spokojna głowa 

Po pewnym czasie możemy dotrzeć do prawdy naszych relacji. Spojrzeć okiem nieprzekrwionym złością ani nie zatopionym łzami. Już przed wypowiadaniem imienia byłej przyjaciółki nie wstawiamy wulgarnego epitetu. Wypowiadamy się o tej osobie w sposób neutralny. “Było, minęło. Może wyrządziła mi krzywdy, zraniła mnie… i co z tego?” Ty za to rzucałaś w nią najgorszymi bluźnierstwami podczas sytuacji wymyślonych w Twojej głowie. Właściwie najmniej zdrowe, co można zrobić to ciągle chować urazę, trzymać się jej jakby koła ratunkowego. Jeżeli odpuścisz, to pomożesz sobie samej, zadbaj o swoją psychikę, zadbaj o spokój w Twoim życiu i głowie. Gwarantuję, że w ten sposób można znacznie zredukować poziom przygnębienia i ogólnego zgorzknienia.  Im szybciej pogodzisz się ze swoją stratą, tym więcej miejsca pozostawisz na nowe relacje. 


Dziękuję moim wszystkim dawnym przyjaciołom, dziękuję, że byliście obecni przez kawałek mojego życia i wspieraliście mnie najmocniej w tamtym momencie. Pogodzenie się z przeszłością pomogło mi się wreszcie porządnie wyspać, obyście i wy również wstali jutro z rana wyspani jak nigdy. 

Do zobaczenia misiaki! 

Jak nie przejmować się opinią innych?

Niektórzy ludzie są bardziej podatni, aby przejmować się opinią innych ludzi. Znaczy to, że są dwa sposoby na życie: życie, w którym wyraźnie ogranicza Cię społeczeństwo i życie, w którym to samo społeczeństwo może Ci pomagać. To Twój wybór, jakie podejmiesz w tym względzie kroki, Twoja decyzja na lepszą lub gorszą przyszłość. 


To wszystko przez samoocenę! 

Jeżeli chcesz przestać się przejmować to musisz zmienić swój sposób myślenia. Przepis nie kryje się w tym, aby chodzić jak na szpilkach, by ciągle zadowalać wszystkich, żeby każdy miał o Tobie pozytywne zdanie. Pomimo, że problem ten wydaje się tak bardzo związany z Twoim otoczeniem, to tak naprawdę źródłem całej Twojej niepewności jesteś Ty sam. Ujmę to tak, gdybyś nie miała żadnych problemów z pewnością siebie to nie przejmowałbyś się aż tak, tym co sobie pomyślą o Tobie inni ludzie.  

Kroki w stronę większej pewności siebie 

Co możesz więc zrobić? Szybka odpowiedź: stopniowo i powolutku zmieniać myślenie o sobie. Nie da się przemienić w zupełnie inną osobę przez jedną noc. Jak już sobie coś wypracowałeś przez lata, to będziesz również przez długi okres czasu to zmieniać. Jest to po prostu nawyk (tutaj link do postu o nawykach kilk) jak ten fizyczny, tylko że Twoja sfera psychiczna potrzebuje trochę więcej czasucierpliwości determinacji z Twojej strony. 

Przejmowanie się opinią innych, to nic innego jak brak akceptacji. Najprawdopodobniej nie masz tego oparcia w swojej osobie, dlatego szukasz siebie w opinii innych, którzy Cię nie znają, nie, tak jak Ty znasz siebie. Pragniesz poznać jaką jesteś osobą, a wszystkie usłyszane epitety, opisujące Ciebie, traktujesz jak niezaprzeczalną prawdę. Lecz zapominasz, że to Ty kreujesz tą prawdę. Przekonaj się, że Ty również możesz być odważna oraz niezależna, więc postaw na swoim, nie patrząc się wokoło. To Twoje życie i tak naprawdę NIKT, powtarzam, NIKT nie ma na nie wpływu, oprócz Ciebie. Wstań, podejdź do lustra i zauważ tą wspaniałą osobę. Pozwolisz, aby ktoś inny ograniczał Twoją kreatywnośćambitność czy pewność siebie? Ograniczał Twój rozwój? Właśnie.  

Kilka zdanek z mojej strony  

Wydaje mi się, że ten problem zawsze mnie dotyczył. Nawet w tej chwili nie określiłabym się w pełni wolną od krytyki innych, osobą. Jednakże widzę u siebie znaczny progres. Przeżywam ostatnio okres wielkich zmian, które wiem, że mnie prowadzą w dobrym kierunku. Przez całe życie czułam się w pewien sposób przytłoczona i zniewolona przez raniące słowa, które odbijały się w mojej głowie przez lata. Jak można marnować tyle czasu na nienawidzeniu siebie? Jak można być tak głuchym na własne potrzeby? Nikt inny tak naprawdę mnie nie zna, tak jak ja, nigdy w pełni nie zrozumiem Ciebie. Największe zaskoczenie przeżywałam wtedy, kiedy dotarło do mnie, że moi rodzice nie potrafią mnie zrozumieć. Chyba właśnie to był ten moment, gdy już poznałam siłę własnego zdania i poczułam to oddzielenie. Ale opinia innych tak często zagłusza mnie, tworząc niepotrzebny szum. Czułam się jakbym od narodzenia trzymała głowę w wodzie, a teraz z łatwością mogę złapać oddech. I chcę tego. Pragnę oddychać własną piersią jako wolna, niezależna oraz niezobowiązana, wobec nikogo, jednostka.  


Zachęcam do dyskusji w komentarzach. Myślę, że wy możecie mieć ciekawy pogląd na ten problem, a ja z chęcią pogłębię swoją wiedzę o Wasze doświadczenia czy przemyślenia.  

Do zobaczenia misiaki! 

Czy warto żyć?

Na to pytanie musisz sam poszukać odpowiedzi. Nie komplikuj, wybieraj TAK czy NIE? Jeżeli od razu mówisz TAK, ALEŻ OCZYWIŚCIE, CO ZA GŁUPIE PYTANIE to należysz da wąskiej grupy osób, w której każdy chciałby się znajdować. Niestety duża część społeczeństwa będzie się dłużej zastanawiać nad tym pytaniem, dokładnie rozmyślając za i przeciw 


A co ja myślę? 

Myślę, że zawsze warto wybierać życie, przetrwanie, czy jesteś wierzący czy nie, czy jesteś optymistą czy pesymistą. W zasadzie w życiu najważniejsze jest… życie. To je powinniśmy jako pierwsze wybierać. Co jednak sprawiło, że umyślnie część naszego społeczeństwa popełnia zamach na swoje życie, często udany? Na dodatek w naszym społeczeństwie to nie są odosobnione przypadki, gdy człowiek ma myśli samobójcze. Niech podniesie ten rękę, który choć raz chciał już po prostu nie istnieć. Widzę tu niestety las rąk i nie podoba mi się to. Co zrobiliśmy źle? Co poszło nie tak w naszym społeczeństwie? Gdzie kryją się błędy i kogo powinnyśmy za to wszystko obwiniać? 

Kto jest winny? 

W jakiś sposób zostaliśmy wychowani i to w ten sposób postrzegamy świat. Świat nie może być cudownym miejscem, jeżeli ciągle w nasze myśli przekradają się inne, czarniejsze wątpliwości, co do sensu naszej egzystencji. Nieprawdaż? Może jednak chodzi tu o zupełnie co innego, o nas samych.

Gdzie ta akceptacja? 

Rozglądasz się wokoło i widzisz samych egoistów. Jednakże samobójstwo jest aktem agresji skierowanym wobec samego siebie i chociaż dotyka to ludzi, których najmocniej kochamy, jest to nic innego jak brak akceptacji. Kochasz siebie? Tak szczerze. Ważne jest, aby potrafić oddzielać opinię ludzi, to jak patrzymy na świat przez ich pryzmat innych, a nasze własne zdanie, to jak sami się postrzegamy (post o tym, jak przestać się przejmować opinią innych kilk). Dopiero wtedy możemy zobaczyć siebie w pełnej krasie. Spojrzeć na siebie nie przez plotki, a przez własną pewność siebie i wartości, jakie wyznajesz.

Krótko o Samobójstwie 

Jedną z najpopularniejszych chorób psychicznych w ostatnich latach jest oczywiście depresja, przez którą występują samookaleczenia, myśli samobójcze, próby, a nawet same samobójstwa. Wiele więcej kobiet popada w depresję, czy cięższą, czy lżejszą, na co wpływ ma burza hormonów (więcej o różnicach płci ujawniam w poście o feminizmie kilk). Na pewno słyszeliście o depresji poporodowej i to nie jest żaden bullshit, tylko ma to związek z gospodarką hormonalną kobiet. Jak już mówimy o różnicach pomiędzy płciami, to jak już na pewno wiemy, z czystych obserwacji i również powiązany hormonalnie, testosteron, wywołuje u płci męskiej większą agresję. Dlatego to właśnie u mężczyzn obserwuje się największy odsetek samobójstw. Nieważne w kogo jest skierowana ta wściekłość, agresja to agresja, a gdy jesteśmy źli na samych siebie to musimy również znaleźć jakieś ujście. Zdecydowanie ilość prób samobójczych przeważa u płci pięknej (nawet cztery razy częściej niż u płci przeciwnej), ponieważ kobiety, co wynika z ich natury, są delikatniejsze i dlatego sięgają po takie środki jak leki. Gdy kobieta przedawkuje daną substancję nadal istnieje szansa, jeżeli dostatecznie szybko zostanie to zgłoszone, na uratowanie takiej osoby. Niestety w przypadku płci “brutalnej” często samobójstwa są wykonywane przy użyciu broni palnej lub skoku z wysokości. W tych wypadkach trudność może polegać nawet na samym złożeniu bądź zidentyfikownaniu osoby, a co dopiero na odratowaniu. 

Inni są, ty też jesteś 

Pomyśl sobie tak, jakie prawo mają inni ludzie do życia, którego ty nie masz. Żadnych. Każdy jest równy. Nie chcę powiedzieć, że potrzebny, ponieważ to Ty ustalasz, czy będziesz pożyteczny światu, czy może będziesz raczej prowadził pasożytniczy tryb życia. Rób co chcesz, to Twoje życie, a możesz je przeżyć tylko raz. Nie żyj dla bliskich, żyj dla siebie. Nie masz ŻADNEGO długu dla świata, nie spłacasz tutaj kredytu do końca swoich dni. Kosmos nie będzie wymagał zapłaty za Twoje istnienie, oczywiście, byłoby genialnie gdybyś troszczył się o tą planetę i innych jej mieszkańców. Masz tak dużo czasu na odkrycie samego siebie i nie martw się, że się po jakimś czasie znudzisz, to jest najlepsze, uwaga, cały czas się zmieniasz! I to ty masz wpływasz na te zmiany. Wraz ze środowiskiem, które wybierasz, pasją, za jaką podążasz, czy ludźmi, którymi się otaczasz. Ty jesteś odpowiedzią na swój sens życia. Ty, nikt inny.  

Podsumowując: Kochaj siebie 

Co ja mogę jeszcze powiedzieć. Jest to najlepsza receptura to kochać życie, siebie oraz innych ludzi. W Biblii “kochaj bliźniego jak siebie samego” znaczy tyle, że aby naprawdę pokochać inną osobę, ty musisz na początku zaakceptować tą osobę stojąca przed lustrem. Tak, do Ciebie mówię. Od razu uprzedzę, nie jest to łatwe i nigdy nie będzie to wygrana raz na zawsze wojna. Wygląda to raczej jak seria małych bitw, które mogą doprowadzić do Twojej przegranej, stawiając na szali własne życie. Jednak jak spojrzymy na to w ten sposób, to właściwie dopóty żyjesz, jesteś zwycięzcą. Skoro tu jesteś, ze mną, to w swoim życiu czeka Cię jeszcze dużo, czasem brutalnych lub niesprawiedliwych walk, ale życzę Ci, żebyś z każdej, mój drogi czytelniku, wychodził z wieńcem laurowym. Niestety życie potrafi naprawdę być…. nie do życia? Na szczęście matka natura stworzyła nas do roli prawdziwych wojowników i przygotowała do tej bitwy. Gotowy? 


Od razu zaczęłam dość kontrowersyjny i burzliwy temat, ale mam nadzieję, że nie mnie od razu za to nie znienawidzicie! Mam zamiar pobyć tu jeszcze trochę, więc gorąco zapraszam mojego bloga i życzę Ci, drogi czytelniku, że znajdziesz tu coś dla siebie. Tymczasem służę Ci pomocą, częstuj się również innymi postami! 

 Do zobaczenia misiaki!